DIY: peeling do ust

 Nigdy nie było tu DIY. Niestety nie mam szczególnych zdolności plastycznych, więc wszystkie próby kończyły się klapą. Dlatego dziś mam dla Was znany i bardzo prosty sposób na domowy peeling  do ust. Wystarczy tylko cukier, miód, oliwa z oliwek i voila!
 Jak to zrobić?
Zmieszaj ze sobą łyżeczkę miodu, łyżeczkę oliwy i łyżkę cukru. Ja osobiście daję troszkę więcej cukru, żeby to był bardziej peeling niż balsam.

pierścionek: klik
 Co mi to da?
Po użyciu peelingu Twoje usta będą nawilżone. Dodatkowo usuniesz martwe skórki i pobudzisz krążenie. Oczywiście możesz też kupić podobny w sklepie, ale po pierwsze nie będzie miał samych naturalnych składników, a po drugie będzie na pewno więcej kosztował.
Mieliście do czynienia z takim peelingiem?

PS. Jak Wam mijają/minęły święta?

tennis skirt





| spódniczka: sheinside | pierścionki: bornprettystore (kliknij, to dla mnie ważne) | buty: Deezee | plecak/worek: czarnyszyje.pl |


+ zapraszam Was na cudownego bloga NDOTO FASHION (kliknij tutaj)

lookbook's inspirations

Witajcie misie!

Ostatnio nie chce mi się robić nic związanego z internetem. Mam ochotę wyjść na dwór, pojechać gdzieś i "korzystać z życia". Niestety wielu moich znajomych nie podziela mojego entuzjazmu.
Dawno nie pisałam. Dziś chciałabym pokazać parę stylizacji, które znalazłam na lookbooku. Można tam zobaczyć tak świetnie ubrane osoby, że wydaje mi się, że coś ze mną nie tak, że mam za mało ubrań. Nagle zaczynam potrzebować pieniędzy. Kocham styl, który pokażę Wam na zdjęciach(w sumie możliwe, że style). Uwielbiam ogrodniczki, tennis skirts, buty na platformie i proste rzeczy bez nadruków.
Zaczynajmy.









Podobają Wam się takie posty gdzie mniej piszę? 
Mam w planach zrobić TMI Tag, co Wy na to?

walentynkowy kącik



Hej wszystkim!
Jest 22:08, leżę w łóżku i co dwie minuty wącham moją nową śliczną świeczkę z Pepco. Do tego próbuję napisać coś sensownego. No więc napiszę, że moja świeczka pachnie różami, jeszcze jej nie zapaliłam, a i tak ma boski zapach. Ogółem kocham takie rzeczy dzięki którymi dom/pokój wygląda dużo lepiej. No właśnie. Zbliżają się walentynki. Dla niektórych najpiękniejszy dzień w roku, dla innych kiczowate nic nie znaczące święto, a dla jeszcze innych możliwość zarobienia na maskotkach i różach. Ja nie należę do żadnej z tych grup. Co roku myślę, że może walentynki wreszcie będą super, że wkoło będzie mnóstwo różu, czerwieni i czekolady, ale w sumie ten dzień spędzam jak każdy inny. W 2015 czternasty lutego akurat wypada (w woj. łódzkim) w ferie, więc nawet szkolnej poczty walentynkowej nie będzie. 

Miałam większe plany  dotyczące mojego pokoju na czas walentynek, ale  niestety plan nie wypalił, więc zrobiłam sobie tylko niewielki kącik. Lepsze coś niż nic:) Wystarczyło trochę świeczek, nowe zasłony i od razu zrobiło się tak jakoś... milej? Niestety nadal nie jestem zachwycona wyglądem mojego pokoju. Mam dziury w ścianach (nie pytajcie...), przydałoby się malowanie, a z mojego parapetu schodzi farba. Jednak staram się tym nie przejmować i ozdabiam jak tylko mogę, żeby to zakryć. Położyłam serwetki, świeczki i talerzyk na biżuterię. Mam w planach pokazać Wam kiedyś cały pokój, ale najpierw czeka mnie malowanie i pewnie wymiana biurka, nowa pościel, bo aktualnie w moim własnym miejscu w domu nie bardzo mi się podoba.








a little elegant, more casual





Mam nadzieję, że Wam się podoba. Co sądzicie?

winter haul


No hej! 
Ostatni czas upłynął pod znakiem zakupów. Dostałam od babci 50 euro, wymieniłam na złotówki i połowę wydałam. Dziś pokażę Wam tylko ubrania, ale ostatnio zaczęłam kupować też kosmetyki. Ale o tym kiedy indziej. Na zdjęciach wszystko jest podpisane, nie ma tylko cen, jak chcecie wiedzieć to pytajcie, ale jakby co to swetry z sh kosztowały po 2zł każdy, a spodenki (niegdyś spodnie) tylko złotówkę(!). 

W moim województwie (łódzkie) ferie zaczynają się już za tydzień. Już nie mogę się doczekać! Pierwszy tydzień spędzam u babci, a drugi jeszcze sama nie wiem gdzie. Chciałabym nocować u przyjaciółki, spotkać się z koleżanką, chodzić na łyżwy i do kina. Ogółem niby siedzieć w szarej, nudnej Łodzi, a jednocześnie świetnie się bawić. 





te zdjęcia udowadniają, że można zrobić porządne zdjęcia, przy okropnym świetle, do tego cyfrówką:)

cute things


 hejka!
Przyszła do mnie piękna paczka ze  sklepu internetowego (kliknij tutaj). Jestem zachwycona! Jejku, te rzeczy są takie śliczne.
Nie wierzę, że niektórzy mają już ferie, a ja muszę siedzieć w szkole. To nie fair! 
W ostatnim poście opowiadałam Wam, że moja średnia waha się między 4,5, a 4,7.  Słuchajcie, podciągnęłam ją do 4,8! Jestem z siebie dumna. Wiem, że niektórzy mają 6,0, ale w gimnazjum jest to mało możliwe. Pod koniec szóstej klasy miałam 5,5. Ale im jestem starsza tym gorzej mi idzie. 



Paczkę dostałam po miesiącu, ale szła aż z HongKongu! Wszystkie rzeczy były starannie zapakowane, a koperta była od środka wyłożona folią bąbelkową. Zapłaciłam za nie niecałe 10 dolarów!

Nie mogę się na nie napatrzeć! 



 Te rzeczy, to takie typowe duperele. To nie ubrania, nie jakieś meble, ozdoby. Nie są mi do niczego potrzebne. Mam lusterko, stare, ale "jare", mam długopisów dziesiątki. Jednak dają taką drobinkę szczęścia, każdy lubi mieć w domu śliczne rzeczy, które cieszą oko. I właśnie po to je kupiłam.


lusterko: kliknij!
długopis: kliknij!
tatuaże: kliknij!


Jeżeli nadal chcecie takie posty, kliknijcie w któryś link. Przy okazji dowiecie się o jaki sklep chodzi:)